Bloodflowers
| Out Of
This World
When we look back at it all |
Poza tym światem Kiedy spojrzymy wstecz na to wszystko Wiem bowiem, że tak uczynimy...Ty i ja, z szeroko otwartymi oczyma Zadaję sobie pytanie czy naprawdę będziemy jeszcze pamiętać Co oznacza czuć się żywym na wskroś I wiem, że musimy odejść Choć tak naprawdę powinniśmy tu jeszcze pozostać Bo zawsze trzeba wracać do rzeczywistości, trzeba zejść na ziemię Gdzie nasze miejsce... Kiedy myślami sięgniemy wstecz do tego wszystkiego Co uczynimy, jestem pewien... Ty i ja, kiedy było tu i teraz Zapomnieliśmy jednak jak to naprawdę jest Dlaczego czujemy w ten sposób, jak to odczuwamy I musimy odchodzić Tak naprawdę powinniśmy wymówić słowa pożegnania Bo zawsze trzeba wracać do rzeczywistości, trzeba zejść na ziemię To właśnie sprawia, że chcielibyśmy przeżyć jeszcze jedno życie, Że chcielibyśmy poczuć coś raz jeszcze... Kiedy spojrzymy wstecz na to wszystko Wiem bowiem, że tak uczynimy... Ty i ja, z szeroko otwartymi oczyma Zadaję sobie pytanie czy naprawdę będziemy jeszcze pamiętać Co oznacza czuć się żywym na wskroś A wiem, że musimy odejść Choć tak naprawdę powinniśmy tylko zawrócić Bo zawsze trzeba wracać do rzeczywistości, trzeba zejść na ziemię To właśnie sprawia, że jednak zostajemy, by móc Wyśnić jeszcze jeden sen... Przeżyć jeszcze jeden dzień Zdobyć jeszcze jeden świat... Przejść jeszcze jedną drogę Raz jeszcze, ostatni raz, zanim to się skończy Raz jeszcze, ostatni raz, zanim nastąpi koniec Raz jeszcze, ostatni raz, zanim znów przyjdzie czas by odejść... |
|
Watching Me Fall Yeah I've been watching me
fall |
Upadek Patrzyłem jak spadam... Tak długo, że wydawało się, że trwa to latami Patrzyłem jak się kurczę, patrzyłem jak znikam Jak wymykam się mojemu życiu, takiemu jakie jest Moim oczom, takim jakie są Jak wymykam się sobie, takiemu jaki jestem Chcąc przeżyć inne życie Księżyc jest dzisiaj niewyraźny, zimny i biały... Z nieba lecą płatki śniegu A jasne neonowe światła Tokio, migocząc, przenikają przez tłum Długie godziny płynąłem z nim bez celu... Zabłądziłem i jestem zmęczony Wtedy szept w moim uchu nęcić mnie zaczął delikatnym powiewem słów "Czemu nie wejdziesz... chodź za mną..." Pokój jest mały... Jest tak jasno... Jej włosy są czarne... Łóżko szerokie... A noc wciąż przed nami... cała noc przed nami... noc jest cała przed nami Ujrzałem siebie obnażonego do cna, jako odbicie w lustrze zdobiącym ścianę Widząc jak ona pochłania je w całości... Czułem jakbym to nie był wcale ja Ujrzałem jak rozkłada ręce... a ja opadam, jak i ona, na kolana Wtedy głęboko we mnie coś zaczęło mnie ssać Nęcąc z lubieżnym uśmiechem..."We mnie możesz się zapomnieć..." Pokój jest mały... Jest tak jasno... Jej włosy są czarne... Łóżko szerokie... A noc wciąż przed nami... A noc trwa i trwa Noc jest wciąż przed nami... Noc nigdy się nie kończy Trwa i trwa i trwa i trwa... I nagle jest po wszystkim... Już po wszystkim... Ten nowy dzień jest chłodny, nieprzyjemny i zwiastuje nieszczęście A na zewnątrz wciąż pada śnieg... A w Tokio to łóżko jest czerwone jak krew Ujrzałem siebie jak wchodzę a ona ściąga mnie w dół... i tak przez godziny Nigdy nie byłem tak głęboko... A kiedy spadam w głąb lustra zdobiącego ścianę Patrzę na siebie krzyczącego... Obserwuję swój krzyk... Patrzyłem jak odchodzę... Co trwało latami Patrzyłem jak zwalniam, patrzyłem jak znikam Ale pewnego dnia... Wiem, że już nie wrócę I już zawsze, wciąż i wciąż... W moich oczach, takich jakie są Widzieć będę jak spadam... Patrzeć będę jak spadam... |
|
Where The Birds Always Sing The world is neither fair
nor unfair |
Tam, gdzie nie milknie śpiew ptaków Świat nie jest ani dobry, ani zły... Myślimy, starając się go zrozumieć Ale świat nie jest ani dobry, ani zły... Jedni przetrwają, podczas gdy innym przyjdzie umrzeć A ty wciąż pragniesz zrozumieć dlaczego Ale świat nie jest ani sprawiedliwy, ani niesprawiedliwy To tylko my chcemy poczuć, że jest w tym jakiś sens Nie, świat nie jest ani sprawiedliwy, ani niesprawiedliwy A to, że nikt nie staje się młodszy i tak wiele pozostaje zawsze do zrobienia Jest tragedią, która dotyka każdego... Nie ma mowy o żadnym wyższym planie, ani o jakiejkolwiek tajemnicy Nikt w niczym nie oczekuje znaku niewypowiedzianej prawdy Ale żyjąc tak dalej, w cudzych wspomnieniach i snach Zapragniemy czegoś więcej... Zapragniemy mieć wszystko Innego świata, w którym słońce nie gaśnie, W którym nie milknie śpiew ptaków... Świat nie jest ani dobry, ani zły... Myślimy, starając się go zrozumieć Ale świat nie jest ani dobry, ani zły... Jedni przetrwają, podczas gdy innym przyjdzie umrzeć A ty wciąż pragniesz zrozumieć dlaczego Ale świat nie jest ani sprawiedliwy, ani niesprawiedliwy To tylko my chcemy poczuć, że jest w tym jakiś sens Nie, świat nie jest ani sprawiedliwy, ani niesprawiedliwy A to, że nikt nie staje się młodszy i tak wiele pozostaje zawsze do zrobienia Jest tragedia, która dotyka każdego... To nie znaczy, że musi istnieć porządek świata Nie istnieje głębszy sens, żadne ukryte dłonie nie pociągają za sznurki Ale żyjąc tak dalej, w cudzych wspomnieniach i snach Zapragniemy czegoś więcej Bo to nie wystarcza, nigdy nie wystarczy Nasze pragnienia sięgają dużo dalej Gdzie na wieki rządzi sens istnienia duszy i wiecznością mierzy się miłość Daleko w dole pozostała matka, którą kocham... A ja oddalam się i wznoszę Żyjąc tak dalej, w cudzych wspomnieniach i snach Zapragniemy czegoś więcej Ty również zapragniesz mieć wszystko Innego świata, w którym nigdy nie milknie śpiew ptaków Innego świata, w którym słońce nigdy nie gaśnie Innego świata, w którym nic nigdy nie umiera.... |
|
Maybe Someday No I won't do it again |
Być może pewnego
dnia Nie, więcej już tego nie zrobię... Nie chcę już udawać Jeżeli nie może już być tak, jak kiedyś... Muszę pozwolić, by to się skończyło Nie chcę już tego, co chcę... Coś zmieniło się w mojej głowie Ale pewnego dnia... Być może pewnego dnia... Muszę pozwolić, by to się skończyło Pozwolić, by odeszło, by już tego nie było I odejść daleko, powstrzymać to Za bardzo będę się bał skoczyć Jeżeli zbyt długo będę zwlekał Ale być może pewnego dnia Znów ujrzę jak się uśmiechasz Wymawiając moje imię Znów będę to czuł I będzie znów jak dawniej Być może ten dzień nadchodzi Powiedz mi więc, że ten dzień już nadszedł Powiedz mi, że ten dzień nadszedł ponownie... Nie, nie zrobię tego znowu... To nie miałoby sensu Jeżeli nie może być tak, jak dawniej... Musze pozostawić to w spokoju Nie chcę już tego, co chciałem... Zmienił mi się smak Ale być może pewnego dnia Znów ujrzę jak się uśmiechasz, wymawiając moje imię Znów będę to czuł i znów będzie tak, jak dawniej I wiem, że być może ten dzień się zbliża Być może ten dzień nadchodzi Gdybym mógł to zrobić ponownie Może jeszcze choć jeden raz Myślę, że mogłoby się to udać Tak, jak udawało się niegdyś Gdybym mógł raz jeszcze tego spróbować Gdybym mógł nabrać pewności Wtedy być może tego dnia będzie to już ostatni raz Być może ten dzień będzie ostatni Być może właśnie tego dnia wszystko się skończy Być może jednak ten dzień na zawsze już będzie powracać... |
| Coming Up
Yeah it's a snow white original mix and she's fixing me |
Skradam się Wystarczy ta dziwna, biała jak śnieg mieszanka i już mnie ma w garści A jej bezduszne czyny są właśnie tym, co kocham... Są wszystkim, czego zawsze pragnąłem Wystarczy fantastycznie opinający ciało strój i już z nią odlatuję A bezwstydny sposób, w jaki się porusza jest wszystkim, o czym zawsze marzyłem Pytasz mnie dlaczego to robię Być może to po prostu sposób na spędzenie czasu Tak naprawdę, to nie jest nigdy świadomy wybór To po prostu kolejna gra, w której tracę zmysły Wystarczy ten urzekający widok w błysku reflektorów... I już zatracam się w niej A zawsze gdy czuję ból, to ona burzy czas nietknięty łzami... Właśnie tak to zawsze czuję... Pytasz mnie dlaczego tego właśnie potrzebuję Być może to po prostu sposób na spędzenie czasu Tak naprawdę, to nigdy o to nie chodziło To po prostu kolejna gra, w której tracę zmysły Wystarczy jak uśmierca to uczucie w tę niezapomnianą noc... I już jestem przerażony A beztroski sposób, w jaki zadaje rany jest zawsze powodem, dla którego podnoszę krzyk Pytasz mnie dlaczego to wciąż znoszę Być może to po prostu sposób na spędzenie czasu Tak naprawdę, to nigdy tego nie robię To po prostu kolejna gra, w której tracę... Skradam się w ciemności I każda cząstka mnie jest zbita, brocząca krwią i znękana Skradam się w ciemności I każda cząstka mnie jest rozerwana, pogrążona w smutku i zbrukana I dlatego w to gram, kiedy chcę to robić, jeżeli właśnie tego potrzebuję Wtedy mogę to znieść i znów w to gram... A wtedy Cię przytulam... jesteś taka zimna... Taka, jaką Cię znam... To tak, jakbym zawsze to wiedział i zawsze tracił zmysły I dlatego w to gram, kiedy chcę to robić, jeżeli właśnie tego potrzebuję Wtedy mogę to znieść i znów w to gram... A wtedy Cię przytulam... jesteś taka zimna... Taka, jaką Cię znam... To tak, jakbym zawsze to wiedział i zawsze tracił... Jakbym zawsze tracił... jakbym zawsze tracił zmysły... |
|
The Last Day Of Summer Nothing I am |
Ostatni dzień
lata Nic, czym jestem Nic, o czym śnię Nic nie jest nowe Nic, o czym myślę Lub w co wierzę lub mówię Nic nie jest prawdziwe To zawsze było takie proste Że nigdy nawet nie musiałem się starać To zawsze było takie proste Ale ostatni dzień lata Nigdy nie wydawał się tak chłodny W ten ostatni dzień lata Nigdy nie czułem się tak stary Wszystko, co mam Wszystko, co posiadam Wszystko to jest nie tak Wszystko, co darze uczuciem Lub czemu ufam lub co kocham Wszystko to odeszło To zawsze było takie proste Że nigdy nawet nie musiałem się starać To zawsze było takie proste Ale ostatni dzień lata Nigdy nie wydawał się taki chłodny W ten ostatni dzień lata Nigdy nie czułem się tak stary Ostatni dzień lata Nigdy nie wydawał się taki chłodny A ja nigdy nie czułem się bardziej samotny... |
|
There Is No If... Remember the first time I told you "I love you" |
Jeżeli...? Przypomnij sobie kiedy po raz pierwszy powiedziałem Ci, że Cię kocham Deszcz padał tak mocno, że nic nie słyszałaś Wtedy kichnęłaś, a ja musiałem powtórzyć te słowa Rzekłem Kocham Cię... tak właśnie rzekłem A Ty milczałaś Położyłaś jedynie swe dłonie na moich roziskrzonych oczach A ja patrzyłem jak deszcz przecieka Ci przez palce Przyłożyłaś swe dłonie do moich roziskrzonych oczu I uśmiechając się, pocałowałaś mnie... Jeżeli umrzesz, powiedziałaś... Umrę i ja, rzekłaś I z brzaskiem dnia dałaś mi znak Powiedz mi, że będę już Twój na zawsze A Ty na zawsze będziesz moja... Na zawsze moja Jeżeli umrzesz, powiedziałaś... Umrę i ja, rzekłaś I z brzaskiem dnia postanowiłaś to wyznać Obiecaj mi, że będę już Twój zawsze a Ty już zawsze będziesz moja Będziesz moja już zawsze, moja będziesz na zawsze Przypomnij sobie kiedy po raz ostatni powiedziałem Ci, że Cię kocham W tym doskonałym świecie było przytulnie i bezpiecznie Wtedy ziewnęłaś, a ja musiałem powtórzyć te słowa Rzekłem Kocham Cię... tak właśnie rzekłem A Ty milczałaś Położyłaś jedynie swe dłonie na swoich roziskrzonych oczach A ja patrzyłem jak deszcz przecieka Ci przez palce Przyłożyłaś jedynie swe dłonie do swoich roziskrzonych oczu I rozpłakałaś się Jeżeli umrzesz, powiedziałaś... Umrę i ja, rzekłaś Ale ze zmierzchem dnia uświadomiłaś sobie Że nic nie trwa wiecznie, nic nie jest na zawsze Jest tylko to... tylko to... Jeżeli umrzesz, powiedziałaś... Umrę i ja, rzekłaś Ale ze zmierzchem dnia zrozumiałaś Że nie powiesz już Jeżeli... Pozostało tylko Kiedy Że nie powiesz już Jeżeli... Pozostało tylko Kiedy Nie ma już Jeżeli... |
|
The Loudest Sound Side by side in silence |
Najgłośniejsza
cisza Tak blisko siebie, w ciszy Mija ich kolejny wspólnie spędzony dzień Tak jest wygodnie Gdy jest tak, jak zawsze było I tak niewiele zostało do powiedzenia Nie ma już nic, o czym mogliby rozmawiać Nie ma już nic, o czym mogliby rozmawiać Tak blisko siebie, w ciszy Te myśli odbijają się wokół echem On spogląda w górę na niebo Podczas gdy ona opuszcza wzrok I wpatruje się w ziemię I wpatruje się w ziemię Tak blisko siebie, w ciszy A ich marzenia to inne światy Jej marzenia są takie chłopięce A on ją kocha miłością dziewczyny Kocha ją miłością dziewczyny Tak blisko siebie, w ciszy Nie pada ani jedno słowo Ale to najgłośniejsza cisza Najgłośniejsza cisza Jaką kiedykolwiek słyszałem... |
|
39 So the fire is almost out |
39 Ogień już prawie wygasł A nie pozostało już nic do spalenia Skończyły mi się pomysły... Skończyły mi się słowa Wszystkie już wypowiedziałem... Wszystkie już wykorzystałem Ogień już prawie zamarzł A nie pozostało już nic do spalenia Skończyły się moje uczucia... Skończyły się moje słowa A wszystkim, co obiecywałem... I wszystkim, czego próbowałem I wszystkim, co kiedykolwiek uczyniłem Tym wszystkim nakarmiłem ogień Tym wszystkim nakarmiłem ogień Ale ogień już prawie wygasł Już prawie zgasł A nie pozostało już nic do spalenia Nie, nie zostało już nic do spalenia Nawet tego... Ogień już prawie umarł A nie pozostało już nic do spalenia Wszystko się skończyło A wszystkimi obietnicami, które składałem... I wszystkimi uczynkami, których dokonałem I wszystkimi marzeniami, które kiedykolwiek miałem Tym wszystkim nakarmiłem ogień Tym wszystkim nakarmiłem ogień Ale ogień już prawie wygasł... Połowę życia spędziłem właśnie tutaj Połowę życia spędziłem w płomieniach Korzystając ze wszystkiego, co posiadałem Aby podtrzymać ten ogień... Aby płonąć mógł nadal Aby podtrzymać ten ogień... Aby płonąć mógł nadal Ale nie pozostało już nic do spalenia Nie, nie zostało już nic do spalenia Teraz naprawdę już ogień prawie zgasł Ogień prawie wygasł... Ogień już prawie wygasł Prawie zgasł... Prawie zgasł I nie ma już nic, czym nakarmić mógłbym płomienie... |
|
Bloodflowers "This dream never ends"
you said |
Kwiaty
splamione
krwią Ten sen trwać będzie bez końca... powiedziałaś To uczucie nigdy nie przeminie To niemożliwe, by nadszedł kiedykolwiek czas rozstania Ta fala nie załamie się nigdy... powiedziałaś Słońce już nigdy nie zajdzie... A te kwiaty nigdy nie zwiędną Nigdy nie zwiędną... Ten świat nie przestanie nigdy istnieć... powiedziałaś To szczęście nigdy nas nie opuści To niemożliwe, by nadszedł kiedykolwiek czas pożegnania Ten przypływ nigdy się nie skończy... powiedziałaś Ta noc już nigdy nie zapadnie... A te kwiaty nigdy nie umrą Nigdy nie umrą... Ten sen będzie miał swój koniec... powiedziałem To uczucie w końcu przeminie Nadejdzie kiedyś czas rozstania Ta fala w końcu się załamie... powiedziałem Słońce jednak kiedyś zajdzie A te kwiaty muszą w końcu zwiędnąć... Ten świat pewnego dnia przestanie istnieć... powiedziałem To szczęście w końcu nas opuści Nadejdzie kiedyś czas pożegnania Ten przypływ w końcu się skończy... powiedziałem Ta noc jednak kiedyś zapadnie... A te kwiaty muszą w końcu umrzeć W końcu umrą... A te kwiaty zawsze w końcu umierają... Między Tobą i mną... Tak trudno być zawsze pewnym komu ufać, co o tym myśleć, w co wierzyć Między Tobą i mną... Tak trudno być zawsze pewnym kogo wybrać, co czuć, co czynić To, co nigdy nie więdnie To, co nigdy nie umiera Dajesz mi kwiaty przystrojone miłością A jednak zawsze w końcu więdną A jednak zawsze w końcu umierają Wypuszczone z dłoni, opadają martwe Kwiaty splamione krwią... |
| (Smith / Gallup / O'Donnell / Bamonte / Cooper) | (tłumaczenie: Red Bird) |
B-Side'y z Bloodflowers
| Just Say
Yes
Say this is it |
Po prostu
powiedz "Tak"
Powiedz - To jest to - |
| Spilt Milk I don't think I ever know if I ever really want it Could be why i'm never sure if I ever really got it And I guess it's maybe easier not to think too much about it... A house a car a family and friends Yeah all it means to justify the ends But sometimes... I wonder... In the back of my mind Sometimes... I wonder... If i'm wasting all my time Sometimes... I wonder... If i'm putting off my real life... What I could've done, where I could've been When I should've gone, why I should've seen Who I would've loved, how I would've dreamed And if it's always always too late... I don't think I ever know that I ever really need it Could be why i'm never sure that I ever really feel it And I think it's maybe easier to guess I really mean it... A house! A car! A family and friends! Yeah all it means to justify the ends But sometimes... I wonder... A girl! A smile! A holiday and sex! Yeah all it takes to make sense of the rest But sometimes... I wonder... In the back of my mind Sometimes... I wonder... If i'm killing all my time Sometimes... I wonder... If i'm giving up my real life... What I could've done, where I could've been When I should've gone, why I should've seen Who I would've loved, how I would've dreamed And if it's always, always too late... And every day that I let slide Is one day more I never try To break the world To make my fate And with every day that I let go It's one day less I ever know If it's always Always too late... |
Rozlane
Mleko Nie sądzę bym kiedykolwiek miał pewność, że chcę właśnie tego Czemu nigdy nie mogę być pewien, że mam to naprawdę Wydaje mi się, że może prościej byłoby nie zastanawiać się nad tym wciąż... Dom, samochód, rodzina i przyjaciele Wszystko to jest jedynie usprawiedliwieniem końca Ale czasem ... świta myśl ... głęboko ukryta Czasem ... zastanawiam się ... czy nie tracę tylko czasu Czasem ... zastanawiam się ... czy nie odkładam na bok swojego realnego życia Co mogłem zrobić, gdzie mogłem być Gdzie powinienem pójść, co powinienem zobaczyć Kogo mogłem kochać, o czym mogłem marzyć I czy zawsze, czy zawsze jest na to za późno... Dom, samochód, rodzina i przyjaciele Wszystko to jest jedynie usprawiedliwieniem końca Czasem jednak... zastanawiam się... Ale czasem ... świta myśl ... głęboko ukryta Czasem ... zastanawiam się ... czy zabijam tylko czas Czasem ... zastanawiam się ... czy nie oddaję walkowerem swojego realnego życia Co mogłem zrobić, gdzie mogłem być Gdzie powinienem pójść, co powinienem zobaczyć Kogo mogłem kochać, o czym mogłem marzyć I czy zawsze, czy zawsze jest na to za późno... I każdy dzień, któremu pozwalam przeminąć Jest kolejnym dniem, którego nie wykorzystałem Dla pokonania świata Dla spełnienia mego przeznaczenia I z każdym mijającym dniem Ucieka mi kolejny dzień, w którym zdaję sobie sprawę, Że znowu, Znowu jest za późno... |
| You're So
Happy (You Could Kill Me!) So you don't care about the beautiful people But you'll try one just the same Yeah I know you can love it or leave it You're just playing a game... Again Oh you don't care about the famously stupid But you'll live it for a while Oh I know you're only doing that irony thing When you smile but don't smile... You don't care about what anyone else is Don't care what they do or they say You live your own life in your own time And in your own dead indifferent way Yeah... In your own time... No you don't care about the fabulous in things But you'll be one just in case Yeah I know you can take it or leave it You're just having a taste... Don't give a fuck about what anyone else is Don't give a fuck what they do or they say Yeah you are as you feel in your own time And in your own dead indifferent way And you will swear on any life but your own That you're happy! Happy how it all is... At least it's the way that you think I should think Ahat you think about any of this About any of this... Yeah... And it's so much more than you ever need... And you will swear on any lie but your own That you're happy! Happy how it all is... At least it's the way that you think I should think That you think about any of this... You're so... Happy yeah! You're so... Happy yeah! You're so... Happy yeah! You're so... Happy yeah! So happy... You could kill me! |
Jesteś
tak szczęśliwy (że mógłbyś mnie zabić!) Choć nie obchodzą Cię ci wspaniali ludzie Będziesz jednak starał się być taki sam Wiem, że możesz to kochać lub przejść obojętnie Ty po prostu prowadzisz grę... Kolejny raz Nie obchodzą Cię słynni głupcy Lecz choć na chwilę staniesz się taki sam Wiem, że to tylko ironia z Twojej strony Kiedy uśmiechasz się po kryjomu... Nie dbasz o to kto jest kim Nie interesuje Cię co robią lub mówią inni Żyjesz własnym życiem, we własnym świecie Na swój beztroski sposób ... w swoim własnym czasie ... Nie, nie dostrzegasz w niczym ukrytego piękna A jednak zauważysz je kiedyś pomimo wszystko Wiem, że możesz uchwycić je lub przejść obojętnie Ty po prostu próbujesz tego... Nie olewaj tego, kim są inni Nie olewaj tego, co robią czy mówią Uczucia z Twojego świata stanowią Ciebie W twym beztroskim sposobie życia Uparłeś się, by żyć na swój sposób Jesteś tak szczęśliwy, szczęśliwy jak to wszystko... W efekcie jesteś przekonany, że ja powinienem pojmować to wszystko Na Twój sposób Pojmować to wszystko ... jest to o wiele więcej, niż naprawdę jest Ci potrzebne... Uparłeś się, by żyć na swój sposób Jesteś tak szczęśliwy, szczęśliwy jak to wszystko... W efekcie jesteś przekonany, że ja powinienem pojmować to wszystko Na Twój sposób Jesteś tak... szczęśliwy! Jesteś tak... szczęśliwy! Jesteś tak... szczęśliwy! Jesteś tak... szczęśliwy! Tak szczęśliwy... że mógłbyś mnie zabić! |
| (Smith / Gallup / O'Donnell / Bamonte / Cooper) | (tłumaczenie: Fozzie) |